UWAGA
Twój limit przeglądania postów to 5 aby zobaczyć więcej musisz zalogować się.
Awatar użytkownika
Kruszynka
Posty: 197
Rejestracja: 06 lis 2016, 16:05
Lokalizacja: Wejherowo

Kaczka pieczona "na dziko"

Post #1 autor: Kruszynka » 11 gru 2016, 13:52

Kaczka / u mnie z Lidla tym razem,oni chyba je granatami zabijają,taka poszarpana :x
Łyżka tłuszczu /u mnie smalec z gęsi /
sól,pieprz,majeranek,jabłka typu szara reneta.
Zalewa z octu:
1/4 l octu 5%
1/2 l wody
warzywa:
seler,
marchew,
pietruszka,razem ok 15 dag
dwie cebule.
Po 5 ziaren:
jałowca
pieprzu
ziela angielskiego
2 goz'dziki
liść laurowy
kawałek startego imbiru.
Warzywa poszatkować,dodać zmiażdżone przyprawy.Zagotować wodę z octem,dodać warzywa.Ostudzić.
Kaczkę sprawić,uformować tuszkę,ułożyć w ciasnym naczyniu.Obłożyć warzywami i zalać zalewą.
004.JPG

Macerować minimum 24 godziny.Często obracać,jeżeli tuszka z dużej kaczki to i trzy dni nie będzie za dużo.
Po wyjęciu z bejcy kaczkę osuszyć,natrzeć solą,pieprzem,majerankiem,papryką /przyprawy w zasadzie dowolne/. Trzymać godzinę w temp.pokojowej.
001.JPG


Kaczkę polać wrzącym tłuszczem i wstawić do piekarnika.Pierwsze 10 min.220 st.,potem obniżyć temp do 180 st.
W trakcie pieczenia polewać sosem z bejcy.Gdy piersi się zrumienią obłożyć warzywami z bejcy i wlać płyn do brytfanny.
Piec ok.1,5 godziny,gdyby warzywa zaczęły się przypalać zgarnąć je do płynu.
Upieczoną kaczkę wyjmujemy i kroimy na porcje.Z płynu sporządzamy sos zagęszczając mąką,śmietaną lub miksując warzywa.
007.JPG


Do kaczki tradycyjnie buraczki,kasza gryczana nie palona,dodatkowo sałata rzymska z dodatkami i serem kozim.No i kompocik z mirabelek / z przepisu Stefana N. :D /i agrestu.

003.JPG

009.JPG


Tak przyrządzona kaczka naśladuje dzikie ptactwo,oraz poprawia niezbyt piękny smak drobiu z wielkich hodowli.Ten ciemny kolor skórki to skarmelizowana papryka,zagadałem się :whistle:
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
"Zawsze piję kulturalnie
a czasem z umiarem"

Jakub Wędrowycz
Pozdrawiam serdecznie :dance:

Wróć do „Na obiad”